Jednym ze szkodliwych uproszczeń rozwoju jest przekonanie, że wszyscy mogą wszystko, mając te same szanse na powodzenie. Może i jest to prawdą na tym najbardziej ogólnym poziomie duszy, ale w praktyce musimy się mierzyć z wieloma ograniczeniami.
Przede wszystkim na tu i teraz mamy ukształtowaną konkretną osobowość, swój specyficzny sposób bycia, cały szereg predyspozycji, ale i też ograniczeń.
Załóżmy, że z jednej strony mamy hiperaktywnego człowieka, który wstaje codziennie o 5 rano, żeby pobiegać, poafirmować, poczytać i wykonać cały szereg dodatkowych czynności przed pracą. Po pracy, oprócz codziennych obowiązków, ogarnia sobie siłownie, hobby, znajomych i różnego rodzaju aktywności. Jego to nie męczy, bo on po prostu taką ma energię, że go nosi i cały czas coś musi coś robić.
Z drugiej strony mamy kolejną osobę, która jak nie pośpi chociaż do 7 rano to jest kompletnie nie do życia. Chciałaby być aktywna jak człowiek nr 1, ale w rzeczywistości wszystko idzie powolnie, leniwie i z dużym oporem. Realnie dużo lepiej czuje się, gdy może sobie na spokojnie coś dziabnąć bez pośpiechu i presji, nawet jeśli oznacza to, że robi tylko 10% tego, co poprzednia osoba.
Prawda jest taka, że osoba nr 2 nie ma najmniejszych szans osiągnąć nawet połowy aktywności osoby nr 1, ponieważ jej sposób przejawiania się kompletnie nie pasuje do tak aktywnego funkcjonowania. Nawet jeśli ona dałaby z siebie wszystko, to TYTANICZNYM wysiłkiem osiągnie tylko ułamek tego, co pierwszej osobie przychodzi naturalnie, spontanicznie i bez większego wysiłku. I jeszcze zamiast czerpać z tego radość, to się tylko zamęczy.
Jesteśmy jako ludzie bardzo różni. Jedna osoba odnajdzie się na własnej działalności, inna będzie się męczyć poza bezpiecznym i stabilnym etatem. Jedna osoba będzie hiperaktywna, inna potrzebuje spokoju i żółwiego tempa. Mamy różne potrzeby i predyspozycje, które warto znać i szanować.
Oczywiście każdy z nas ma też szereg różnego rodzaju ograniczeń, które warto przekroczyć. Tu nie chodzi teraz o to, żeby dawać wymówkę każdej niechęci, lenistwu czy potrzebie chowania się w swojej strefie komfortu :) Dobrze jest przekraczać swoje własne ograniczenia, ale trzeba to robić w ramach pewnej znajomości siebie i swoich naturalnych predyspozycji. To nie jest taka oczywista rzecz, ponieważ potrzebujemy się sprawdzić w różnych warunkach i okolicznościach, aby rozróżnić sztuczne ograniczenia od tych naturalnych potrzeb.
Warto mieć na uwadze przede wszystkim to, że nie powinniśmy wkładać siebie w role, które podpatrzyliśmy u innych. To siebie mamy odkrywać i nasze naturalne predyspozycje, a te mogą przejawiać się na przeróżne sposoby. Ważne jest to, aby odkrywać swój naturalny rytm i podążać za nim – wtedy działamy najskuteczniej :)



Komentarze są zamknięte.